W pierwszej części wpisu na temat akustyki krótko zastanowiliśmy się nad problemami związanymi z niskimi częstotliwościami w małych pomieszczeniach. Dolne pasmo to duży problem w adaptacji akustycznej pomieszczeń, jednak nie jedyny. Nie należy zapominać o średnich i wysokich częstotliwościach. A w sumie, nikt chyba o nich nie zapomina. Na potęgę ładujemy panele akustyczne na ściany w każdym „studio” gdzie się tylko da. Szczególnie po to, żeby wygrać z bassem. Dla bassu jednak panele te to zwykła ściana, nie robią na nim żadnego wrażenia. Kluczowe jest to, żeby zdać sobie sprawę, że panele pochłaniające działają na średnie i wysokie pasmo. Zbyt duża ilość tych paneli powoduje, że dźwięk jest nierówno pochłaniany i jego obraz jest mocno zniekształcony. Zbyt małą ilość wszyscy ocenimy jako „długi pogłos” – a fachowo: odbić w pomieszczeniu jest zbyt dużo.
„Filtr” grzebieniowy w akustyce
Dla średnich i wysokich częstotliwości może zaistnieć konieczność uporania się z filtracją grzebieniową w pomieszczeniu. Fala, która odbija się od ścian podobnie jak dla niskich częstotliwości generuje punkty, w których są wzmocnienia i osłabienia. Jest ich więcej dlatego, że fala jest krótsza. Ucho sobie całkiem nieźle radzi z wypełnieniem luk częstotliwości, ale jeżeli taki filtr wystąpi, to będziemy postrzegać dźwięk jako niezbyt przyjemny. W kontekście odsłuchiwania i miksowania muzyki dźwięk słyszany w sumie nie ma być przyjemny, a możliwie „płaski” w paśmie częstotliwościowym, dlatego ten „filtr” to nasz wróg.
Zrozumieć ucho ludzie
Jeżeli do ucha dociera dźwięk bezpośredni i nie później niż około 50 ms dociera dźwięk odbity to ucho analizuje to jako jeden sygnał. Jeżeli jednak dźwięk odbity dociera później to zaczynamy słyszeć mniejsze lub większe echo. Na podstawie tego echa często naturalnie wyobrażamy sobie jak duże jest pomieszczenie. Zbyt dużo odbić i tego słyszalnego echa składa się na to, co nazywamy pogłosem pomieszczenia. Do większej ilości informacji o pogłosie zapraszam TUTAJ.
Lokalizacja dźwięku w przestrzeni
Ucho jest na tyle sprytne, że potrafi sobie szybko ocenić z którego kierunku dociera dźwięk. Ale nie tylko dźwięk bezpośredni, odbicia także! Przez to ucho lokalizuje wczesne odbicia włącznie z dźwiękiem bezpośrednim i przez to może „przesuwać” nasze wyobrażenie o źródle dźwięku.
Śledzenie ścieżki odbić
Do analizy odbić w pomieszczeniu ważne jest prześledzenie ich ścieżki. W akustyce podobnie jak w optyce istnieje zasada, że kąt padania jest równy kątowi odbicia. Więc jeżeli dźwięk pada na ścianę pod kątem 60 stopni to także pod takim samym kątem się odbije. Problematyczne odbicia to te, które są najsilniejsze, czyli te pierwsze. Aby znaleźć je można zastosować prostą sztuczkę z lustrem. Osoba X powinna siedzieć w miejscu, gdzie siedzi zwykle osoba odsłuchująca muzykę w pomieszczeniu. Osoba Y powinna wziąć lusterko i przesuwać je po bocznej ścianie, do momentu aż X zauważy odbicie głośnika w lusterku. Miejsce, w którym znajduje się lusterko powinno zostać zabezpieczone na przykład przy użyciu pochłaniającego panelu. Tę metodę można zastosować dla ścian, sufitu a nawet podłogi.
Te kilka kolejnych wskazówek odnośnie akustyki mam nadzieję, że naprowadzi Was na lepsze rozwiązania w domowych studiach. Mam jeszcze kilka pomysłów, więc myślę, że możecie czekać na kolejną część wpisu o adaptacji domowego studia. Te porady to jednak tylko szczyt góry lodowej. Jednak nie mogę tego tematu pozostawić bez słowa, szczególnie kiedy widzę naprawdę ogromne ilości paneli w miejscach gdzie nagrywacie. Dużo paneli powoduje, że zawsze zapala mi się czerwona lampka i obawiam się, że osoba, która to sobie zaplanowała tak naprawdę nie ma pojęcia co dzieje się w pomieszczeniu w kontekście akustyki. Chyba że to ma wyglądać….
Dajcie znać w komentarzach z jakimi problemami spotykacie się w Waszych studiach nagrań i jak sobie z tymi problemami poradziliście!
Po więcej ciekawostek z dziedziny audio bardzo serdecznie zapraszam Cię do śledzenia mojego profilu na instagramie!
KLIK

