Wokal w wielu gatunkach muzycznych jest głównym elementem utworu – niesie mnóstwo energii, przekazuje emocje i narzuca kontekst całości. Nasze ucho jest naturalnie nastrojone na słuchanie głosu innych ludzi, dlatego słyszymy najwięcej szczegółów w mowie, nawet jeżeli słuchacz nie ma wykształcenia muzycznego. Jeżeli wokale są źle zmiksowane, cały utwór na tym cierpi. Dobry wybór mikrofonu może znacznie ułatwić dalszą pracę z nagraniem, na ten temat na blogu znalazł się już jeden wpis. Słabej jakości mikrofon wybrany dla utworu, gdzie wokal jest bardzo ważny może mocno zaburzyć odbiór emocji, energii czy pogorszyć zrozumiałość nagrania. Dobrze jest być zawsze wyposażonym w dobry mikrofon do nagrywania wokalu. Poniżej zebrano kilka praktycznych pomysłów, żeby dodać blasku do Waszych wokali i uzyskać wymarzone radiowe brzmienie.
Korekcja
Pracę z nagranym wokalem dobrze jest zacząć od usunięcia nieciekawych częstotliwości. Wszystkie rezonanse, dudnienia czy szelest z nagrania możemy zniwelować przy wykorzystaniu korektora parametrycznego lub graficznego. O korektorach parametrycznych można znaleźć wpis na blogu, wyjaśniam tam krótko jak go używać i także poruszam temat wokalu i przeczesywania pasma w celu poszukiwania nieciekawych częstotliwości. Do używania korektora dobrze poprowadzi idea, że jeżeli wokal brzmi dobrze, to jest dobrze. Nie ma potrzeby, żeby używać korektora w większej ilości przypadków niż to jest absolutnie konieczne. Pracę można rozpocząć od usunięcia nieco niskiego dołu – najbardziej bezużyteczne pasmo dla wokalu znajdziemy poniżej 120 Hz – ale! dla każdego wokalisty warto sprawdzić ten ruch. Przy użyciu funkcji bypass sprawdź wokal przed usunięciem i po – oceń samodzielnie czy ten ruch pomaga. Przez usuniecie tego pasma zabezpieczamy się przed nagłymi pikami sygnału w przypadku uderzenia powietrza w membranę mikrofonu.
W zależności od pomieszczenia w którym nagrywałeś, upewnij się, że usunąłeś częstotliwości dudniące. Jest to kluczowe aby uzyskać wcześniej wspomniane radiowe brzmienie. Jeżeli studio jest typowo domowe to te częstotliwości można znaleźć w zakresie 200-300 Hz. Często usunięcie tego pasma pomaga zyskać świeżość, delikatnie zniwelować maskowanie innych instrumentów i „odmulić” wokal. Przeczesując pasmo w okolicach 700 Hz możesz poszukiwać „pudełkowego” brzmienia, któremu też dobrze zrobi niewielkie tłumienie. W tym przedziale wokal może brzmieć „papierowo” czy „trzeszcząco”. Delikatna półka na wysokich częstotliwościach również może pomóc, szczególnie jeśli wokalista ma niski ton głosu lub jeżeli mikrofon nie jest zbyt jasny. Jednak uważaj, bo bardzo łatwo jest przesadzić z tym pasmem – nasze ucho lubi nas tutaj oszukiwać i szybko się przyzwyczaja. Koniecznie sprawdzaj efekt swoich działań przy wykorzystaniu „bypass”.
Sekret radiowej jakości – kontrola dynamiki
Kompresja pozwala na kontrolę najgłośniejszych elementów nagrania. Obniżając ich poziom powoduje bardziej zbite i zwięzłe, radiowe brzmienie. Cel to osiągnąć bardziej równomierny i uwydatniony wokal, jednocześnie wzmacniając wszystkie subtelności i emocje wokalisty. Kompresja w tym przypadku nie powinna być używana jako zamiennik automatyki głośności, ale jako metoda na utrzymanie wokalu w ryzach. Ilość kompresji, której potrzebujesz zależy od projektu czy wokalisty. Nakreślę tylko punkt startowy – ratio 4:1, atak w okolicach 10ms, a release dobierz tak, aby dźwięk był dobry i aby zachować tempo i flow całości. Niektóra, bardziej przejrzysta i lekka, muzyka zabrzmi lepiej przy bardziej delikatnym utrzymaniu dynamiki, zaś na przykład współczesny rock będzie mocniejszy przy wykorzystaniu agresywnej kompresji.
Jeżeli wokal po kompresji nie potrafi przebić się przez całość miksu spróbuj użyć dodatkowo limitera. Limiter delikatnie spłaszczy i zabrudzi ścieżkę wokalu, ale być może to właśnie jest konieczne. Czasem, jeżeli utwór nie jest wystarczająco mocny po zastosowanej obróbce może okazać się, że nie niesie on odpowiedniej energii, która jest charakterystyczna dla muzyki radiowej. W prosty sposób można to naprawić przez użycie kompresora wielopasmowego. Kompresujemy wysokie częstotliwości (10-12 kHz lub wyżej) i podnosimy głośność tego pasma. Dzięki temu otrzymamy jasność i stateczność w wokalu. Jeżeli przesadzimy z kompresją tego pasma to wokal stanie się trzeszczący i chrypliwy. Do uzyskania jasności w wokalu może się też przyczynić exciter i saturacja. Dzięki nim wokal może stać się bardziej bogatszy i precyzyjny.
Sybilanty mogą zamordować wokal – używaj de-essera
Nic tak nie zaszkodzi wokalowi jak mocno wybijające się sybilanty – słyszenie trzeszczenia za każdym razem kiedy wokalista wymawia literkę „s” czy inne polskie znaki może doprowadzić słuchacza do szału. Kompresja wokalu ma tendencje do uwypuklania tego elementu. Bądź na to wyczulony, jeżeli słyszysz, że syczenie jest wyraźne zastosuj de-esser. Ustaw go na odpowiednią częstotliwość, żeby precyzyjnie wyciąć tylko to, co nam przeszkadza. Niektórzy inżynierzy wykorzystują kilka de-esserów stopniowo – jeden bardzo wąski do konkretnej częstotliwości, drugi po kompresji z szerszym zasięgiem do opanowania całości głosek syczących. De-esser najlepiej stosować jest na ścieżce wokalnej, a nie na szynie z wokalami, ponieważ na szynie mamy wokale o różnej głośności. Zadbaj o to, aby nie przesadzić z de-essowaniem wokalu. Jeżeli słyszysz, że wokalista zaczyna seplenić czy jego głos staje się niewyraźny to znaczy, że de-essera jest zbyt dużo.
Sztuka ambientu
Żaden miks wokalu nie jest kompletny bez wykorzystania nieco ciepłego ambientu, który spowoduje że wokal zabrzmi miękko i szeroko. Sztuką dobrego i spójnego miksu jest dopasowanie wokalu do całości utworu. Jest to bardzo ważny punkt, który powoduje, że wokal jest wklejony do muzyki. Wiele inżynierów miksu używa różnych opóźnień i pogłosów na różne fragmenty utworu żeby zmienić ogólny „feeling” całości i dodać świeżości w całej aranżacji. Krótszy i jaśniejszy pogłos na zwrotki i dłuższy, szerszy na refreny potrafi tchnąć w utwór życie. Nie przesadź jednak z tymi efektami, żeby nie spowodować utonięcia wokalu w pogłosach. Czasem może być potrzeba pozostawić wokale zupełnie bez tego typu processingu.
Dodaj trochę koloru – automatyka i efekty
To jest część pracy, którą większość inżynierów pomija w celu zaoszczędzenia czasu. Jednak automatyka jest teraz bardzo ważna, szczególnie gdy miksujemy wokal, który jest prawdopodobnie najbardziej dynamicznym instrumentem w Twoim miksie. Być może będziesz musiał podnosić i obniżać głośność niektórych słów, aby wygładzić zmiany głośności w utworze lub na przykład dopasować głośność dubli czy harmonii. Refreny też bardzo lubią wzrost głośności względem zwrotek o na przykład 1 dB. Dodaje to energii i powoduje prawdziwe popowe, radiowe brzmienie. Można także zautomatyzować korekcję aby otrzymać wariację tonalną między różnymi partiami.
Jeżeli naprawdę chcesz osiągnąć dobry efekt warto podziałać z kreatywnością. Muzyka radiowa aż roi się od małych smaczków w aranżacji. Pogłos i opóźnienie na niektórych frazach potrafią spowodować, że będą wybrzmiewać w głowie słuchacza przez dłuższy czas. Efekty typu stare radio również mogą pomóc wzmocnić niektóre frazy czy słowa. Modulacja efektów także może uwypuklić frazy i dodać głębi brzmienia. Szerokość stereo na niektórych partiach może zmienić znacząco ich charakter. Dodatkowo warto też wykorzystać duble wzmacniające na przykład początek frazy, fajny efekt uzyskamy też rozszerzając je w panoramie. Pamiętaj, decyzja należy do Ciebie, do artysty z którym pracujesz lub od całości projektu. Zbiór zasad, który gwarantuje sukces nie istnieje.
Podsumowanie
Dodatkowe efekty zawsze pozwolą wokalowi uzyskać radiowe brzmienie, brzmieć bardziej profesjonalnie i interesująco dla słuchacza, nawet jeżeli te efekty są bardzo delikatne. Posłuchaj wokalu kilkakrotnie zanim zaczniesz z nim pracować, wyobraź sobie gdzie powinien być jaki efekt, jak to byłoby w radiu. Zaufaj swojemu instynktowi i osłuchaniu w tej kwestii, poczuj te efekty i zrealizuj swoją wizję. O radiowym brzmieniu wokalu można poczytać też tutaj. A w komentarzu daj znać jak radzisz sobie z problematycznymi wokalami. Czy te porady Ci pomogą i czy już wcześniej je znałeś!
Link do wersji oryginalnej:
KLIK
Po więcej ciekawostek z dziedziny audio bardzo serdecznie zapraszam Cię do śledzenia mojego profilu na instagramie!
KLIK


Fajny artykuł!
Zawsze gdy słyszę jakiś utwór topowych artystów to jestem pod wrażeniem uzyskanej bliskości wokalu, nie wiem jak oni to robią? Może masz jakiś pomysł czego mogą używać?
W moich miksach wokal zawsze wychodzi schowany w tle, nie wiem dlaczego.
Cześć! Dziękuję za bardzo pozytywną opinię 🙂 Spróbuj oprócz sztuczek w powyższym wpisie wykorzystać jeszcze mocną, ciepłą kompresję. To pozwoli „zbliżyć” wokal. Pozdrawiam!