W poprzednich wpisach z serii projektowania studia nagrań mogliście sobie troszkę poczytać o konstrukcji ścian i wykorzystaniu zasłon. Kiedy myślę o zasłonach od razu przychodzi mi do głowy jeszcze jeden sposób na poprawę akustyki. Jest to sposób zupełnie „domowy”, naturalny dla naszego słuchu. Pewnie jesteście już po lekturze tytułu tego wpisu, zatem nie będę dłużej przeciągać. Chodzi oczywiście o różnego rodzaju dywany i wykładziny.
Dywany i wykładziny mają jedną poważną wadę, która też może być zaletą. Jeżeli ich zastosowanie nie jest dobrze przemyślane niestety pochłanianie wykładziny może być zbyt intensywne i spowoduje totalny brak wysokich częstotliwości w dźwięku. Co więcej, wykładzina i dywany pochłaniają dźwięk bardzo nierównomiernie. Przede wszystkim absorbują tylko górę pasma, więc z niskimi częstotliwościami trzeba sobie radzić dodatkowo, żeby wyrównać pasmo pochłaniane.
Coraz więcej jest wykładzin produkowanych na potrzeby akustyczne, więc współczynniki pochłaniania są określone i dostępne dla klientów. Co za tym idzie, łatwiej jest projektować pomieszczenia z wykładzinami i dywanami, znając konkretne ich parametry. Wykorzystanie jednak jakiejkolwiek wykładziny czy dywanu może znacznie pogorszyć dźwięk w pomieszczeniu.
Na parametry wykładzin wpływ mają najczęściej dwie zmienne:
Rodzaj dywanu akustycznego
W każdym sklepie budowlanym mamy bardzo duży wybór wykładzin i dywanów. Nie różnią się one tylko kolorami, ale także strukturą. Jest sporo gładkich wykładzin i dywanów, ale też dywany typu „shaggy”, a także o różnych kształtach, wymiarach i przede wszystkim o różnych metodach produkcji. Dodatkowo dywany mogą mieć różne składy materiałowe, ale także różną gęstość materiału. Nie wspomnę już nawet o tym, że możemy także wybrać dywan o różnej wysokości. Wszystkie te zmienne mogą generować różnice w pochłanianiu dywanu nawet o 0,4 jednostki współczynnika pochłaniania.
Podkład pod dywan akustyczny
Drugą zmienną mającą wpływ na rozrzut parametrów wykładzin jest podkład. W kwestii podkładów mamy rownież bardzo duży rozrzut technologiczny. Duże znacznie tutaj, jak w każdym materiale pochłaniającym mają otwarte lub zamknięte pory. Podkład wykonany z materiału o otwartych porach ma znacznie lepsze właściwości absorbujące dźwięk. Wykładzina zazwyczaj bez zastosowania podkładu ma najgorsze właściwości pochłaniające. Podkłady z filcu i pianki wypadają znacznie lepiej niż podkłady z samego filcu. Rozbieżności w pochłanianiu mogą tutaj sięgać nawet do 0,6 jednostek współczynnika pochłaniania.
Oprócz analizy tych dwóch parametrów warto także analizować pochodzenie współczynnika pochłaniania dywanu czy wykładziny. Dobrze, żeby nie był to współczynnik uśredniony dla całego pasma, albo współczynnik dla jednej częstotliwości, albo współczynnik wymyślony przez producenta na podstawie materiału. Najbardziej wiarygodne są współczynniki pochłaniania, które są zmierzone normatywnymi metodami.
Podsumowując, wykładziny czy dywany to dobre narzędzie do kreowania akustyki pomieszczenia, jednak trzeba je stosować rozważnie. Całkowite pozbawienie pomieszczenia górnego pasma jest łatwe do wykonania, ale niestety bardzo mocno utrudni to pracę z dźwiękiem. Taka sytuacja zresztą to dla mnie codzienność, bo większość studiów, do których wpadam na konsultacje to studia, w których całe ściany są pokryte panelami z włóknem – tam występuje dokładnie ten sam problem. Właściciele wtedy często skarżą się na „przebasowiony” dźwięk w pomieszczeniu. Tłumaczą to ogromną ilością rezonansów przez wymiary czy inne problemy, ale najczęściej jest to po prostu zbyt duża ilość materiału absorbującego w pomieszczeniach.
A teraz przyznać się! Kto z Was szukał pochłaniaczy na dół bo przesadził z pochłanianiem góry? Czekam na Wasze komentarze!
A ja tymczasem zapraszam Was na mojego instagrama, gdzie możecie łyknąć więcej aku-ciekawostek 🙂
KLIK
Bibliografia:
F.A. Everest, K.C.Pohlmann: „Podręcznik Akustyki” Wyd. Sonia Draga Sp. z. o. o. Katowice 2013, Wydanie V.

