W pewnym momencie mojej akustycznej działalności w internetach stałam się fanką czytania niektórych z Waszych ogłoszeń. Moją ulubioną wersję takiego ogłoszenia zamieściłam w tytule niniejszego wpisu mianowicie MASTERING WOKALI. Zawsze zastanawiałam się co kryje się pod tym świetnym nagłówkiem. Zapraszam Was do lektury krótkiego wpisu na temat pracy z wokalem, od nagrania, po edycję, miks i, oczywista oczywistość, „mastering”. Bo bez masteringu nikt przecież nie kupi u Was samego miksu bo co potem z tym zrobić? Sam miks za 30 złotych? To ja u konkurencji mam za 30 w pakiecie! A mój wokal bez masteringu to nie to samo! A zatem, co do cholery z tym wokalem jest nie tak? Jak miksować wokal? I jak wykonać mastering wokali?
Nagranie
Przed samą rejestracją nagrania zawsze polecam dobre przygotowanie się. Naprawdę słychać kiedy wokalista nie zna tekstu i musi zastanawiać się nad tym co będzie dalej. Jeżeli macie dobrze opanowane wersy, które macie do zaśpiewania to bardzo ułatwi Wam skupienie się na emocjach, które trzeba wyprodukować w danym momencie. Naprawdę nie róbmy tego na szybko, na już, ze zniechęceniem. Jeżeli dzisiaj to nie ten dzień – zostaw to na jutro. Dobrze przygotowany, opanowany, nagrany materiał będzie wygrywał w przedbiegach.
Na sam początek nagrań wypada zadbać o dobre stworzenie ścieżki. Powstające tutaj problemy najłatwiej jest zwalczać tutaj, w miksie nie zawsze się wyklepie. Ścieżki nagrane w domowych warunkach często mają wiele wad, których NAPRAWDĘ można uniknąć. Przede wszystkim bezczelne przesterowanie – notorycznie przesyłacie do miksu lub do sprawdzenia przesterowane ścieżki. Taka ścieżka praktycznie już na starcie do niczego się nie nadaje. Jest to bardzo prosty element do zauważenia – jak Twoja ścieżka po nagraniu trzeszczy ALBO wygląda jak prostokąt TO COŚ Z NIĄ JEST NIE TAK. Wrzucam poniżej zdjęcie takiej ścieżki – nr 1. To naprawdę nie nadaje się do miksowania. Ale nie przesadzajmy też w drugą stronę. Przykład zbyt cichej ścieżki podaję na rysunku nr 2. Dobrze, żeby dźwięk po nagraniu wypełniał przestrzeń ścieżki tak jak przykład na trzecim zdjęciu poniżej.
Edycja
Przed wysłaniem ścieżek do miksu albo przed samym przejściem do miksowania wokalu z podkładem dobrze jest, dla wygody pracy, ścieżki wyedytować. Mam tutaj na myśli usunięcie ze ścieżek rozmów, chrząknięć, całkowite wyciszenie fragmentów przed zwrotką, pomiędzy i na końcu. Dzięki temu nie będziemy się rozpraszać niepotrzebnymi fragmentami podczas miksu. Warto także przesłuchać nagranie pod kątem oddechów – jeżeli chcemy któreś z nich wyeliminować lub zmniejszyć głośność to będzie to idealny moment. Ja na etapie edycji wyrównuję też ścieżki nagranych wokali. Często pracując z nagraniami hip-hopowymi wyrównuję podbicia w zwrotkach, dosuwając je do głównego wokalu.
Spotykam się też z tym, że często nagrywacie główny wokal czy refren „na dwie ścieżki”. Ja te ścieżki też ze sobą dopasowuję czasowo. Robię to dlatego, że jeżeli chcę rozłożyć te ścieżki skrajnie w panoramie, to wtedy nie muszę się martwić przesunięciami, tylko mogę od razu przejść do konkretów. Pamiętajcie o tym, nie oszczędzajcie na edycji i na dobrym przygotowaniu materiału do miksu. Polecam tutaj już zmienić kolory ścieżek w DAW, jeżeli samodzielnie będziecie wykonywać miks. W przypadku wokalu nie jest to tak ważne jak dla miksu instrumentów, ale kolorowe odseparowanie ścieżek i refrenów naprawdę ułatwia pracę i nawigację w projekcie. Oczywiście, nie zapominajcie też o nazywaniu ścieżek. Nie ma bardziej irytujących zjawisk niż 35 plików o nazwach „Wokal1” „Wokal2” „Wokal3” „Wokal4″…. „Wokal35” . Gwarantuję, że po powrocie po dwóch dniach do ponownego odsłuchu i sprawdzenia nagrania ewentualna poprawka zajmie Wam znacznie mniej czasu jeżeli ścieżki będą dobrze opisane.
Miks – albo jak wykonać ten mastering wokali?
No dobrze, to może w końcu porozmawiamy o czymś ciekawszym. W ramach miksu użyję istnej klamry kompozycyjnej. Przede wszystkim zacznijmy pracę od wstępnego ustawienia proporcji między ścieżkami. Jako że jest to pierwsze podejście do głośności nie ma potrzeby żeby poświęcać mu zbyt dużo czasu. Posłuchajmy wiele razy tego nagrania, zastanówmy się jakie brzmienie będziemy chcieli uzyskać, jaki ma być efekt końcowy naszej pracy. Dobrze jest przygotować sobie w głowie, na początku (nie-koniecznie-ostateczny) zarys całego utworu, na przykład w którym momencie wystąpi jakiś konkretny efekt. Dzięki temu będziemy w kolejnych krokach zmierzali w danym kierunku.
No dobra, teraz konkrety. Zamierzam wspomnieć tutaj o dwóch procesorach, na których powinno oprzeć się całe brzmienie Waszych wokali. Będzie to korekcja dwu-etapowa i kompresja. Pozostałe procesory, których możecie użyć, takie jak pogłosy, opóźnienia, modulacje to działka na kreację utworu, a nie samego brzmienia wokalu, więc zostawimy to sobie na inny wpis. DOBRA, do rzeczy. Poniższe dwa elementy, które przedstawiam są w losowej kolejności. Kolejność ta zależy od dźwięku i korekcja-> kompresja może być tak samo poprawna jak kompresja->korekcja. Podobnie jak parametry tych procesorów – nie da się ich podać nie widząc/słysząc nagranej ścieżki. Nie znajdziecie tutaj gotowych rozwiązań. ALE. Jeżeli masz problem od czego zacząć, jak to ustawić – próbuj na presecie. Ustawiając jakiś-fajny preset z danego procesora i edytując go na własne potrzeby można osiągnąć dobre efekty brzmieniowe.
Korekcja dwu-etapowa
To moja nazwa. Chcę podkreślić tutaj dwa wykorzystania korektora, które można rozbijać na dwa, osobno-zapięte procesory. Po pierwsze, dla wokalu nagranego w niewygodnych warunkach, które zazwyczaj mamy w domowych studiach nagrań, dobrze jest zacząć od korekcji usuwającej rezonanse, dudnienia i inne „walory” brzmieniowe. Taki wokal, nagrany domowo ma dużo niuansów. Usunięcie ich na początku pozwoli Wam uniknąć późniejszych kłopotów w poszukiwaniu przyjemnego brzmienia.
Aby wychwycić takie zniekształcenia ja korzystam z „przeczesywania” pasma częstotliwości. Ustawiam w korektorze wąskie pasmo z bardzo dużym wzmocnieniem i w wolnym tempie przesuwam po całym widmie. Jeżeli któryś z dźwięków wyda mi się nieprzyjemny albo niepasujący do wcześniej ustalonej wizji, po prostu delikatnie przesuwam poziom wzmocnienia w dół (na ujemne wartości). Takich punktów jest dużo lub mało, w zależności od problemów z akustyką czy ze względu na sprzęt występujący w studio. Na tym etapie można też usunąć skrajnie niskie czy skrajnie wysokie pasmo, które albo nie mogło zostać zarejestrowane, albo zostało zarejestrowane przypadkowo.
Druga korekcja to korekcja typowo brzmieniowa. Można nawet tą samą metodą przeczesywania szukać w brzmieniu tych oczekiwanych dźwięków. Tutaj też można śmiało podbijać albo przycinać szersze pasma. Natomiast ta korekcja jest już bardziej artystyczna, mniej techniczna i pozwala na większe zabawy.
Kompresja
Dobre zrozumienie działania kompresora często załatwia wszystkie problemy. Często kompresor, którego używacie w ogóle nie kompresuje dźwięku bo albo ma za mały próg i w ogóle nie chwyta sygnału, albo ma zbyt duży czas ataku i włącza się zbyt późno. Takie problemy wynikają właśnie z niezrozumienia działania i parametrów kompresora. Jeżeli idziemy w tym kierunku, dobrze byłoby mieć kompresor, który w jakiś sposób sygnalizuje swoje działanie. Nie wiem czy wtedy będziemy rozmawiać o słuchaniu efektów czy oglądaniu, ale jeżeli wiesz jaki efekt chcesz zobaczyć – to jest to rozwiązanie problemu. Kompresor w przypadku hip-hopu jest bardzo ważny, pozwoli nam ograniczyć dynamikę nagrań. Nie bójmy się tutaj kompresować i nie sugerujmy się kompresją, której się używa do kompresowania wokalu w innych dziedzinach muzyki. Hip-hopy najczęściej lubią być mocno kompresowane, wtedy mówicie mi, że Wasz wokal brzmi „mocno”, „blisko” albo „z mięsem”.
Po obu tych procesach dobrze jest wrócić do sprawdzenia proporcji głośności. Nie tyle sama korekcja, ale kompresja potrafi mocno zaburzyć te proporcje. Dlatego przynajmniej delikatnie zweryfikujcie poprzednie ustawienie. Sprawdźcie czy wszystkie elementy nagrania, które mają być słyszalne takie są.
Mastering
A tutaj odpoczywajmy i słuchajmy to co tam nabroiliśmy w poprzednich punktach. Mastering wokali nie istnieje i możemy się tylko upajać efektem. Jedyny mastering jaki możemy tutaj wykonać to przygotowanie nagrania pod konkretny nośnik. Sam mastering jako taki to, oprócz powyższego przygotowania pod CD, DVD, vinyl, Spotify, itp., delikatne zmiany w miksie utworu, które mają na celu np. ujednolicenie utworów w obrębie danej płyty czy składanki. Zatem nie ma mowy o masteringu w przypadku wokali! Zachęcam Was do kilkukrotnego wracania do zmiksowanej i nagranej ścieżki przed publikacją. Ważne jest też odsłuchiwanie efektu na różnych zestawach, w samochodzie, na telefonie czy przez lepsze lub gorsze słuchawki.
Dziękuję za poświęcony czas, za chęć wysłuchania jak to ten wokal należy mastering -ować. Bardzo mi miło, że jesteście tutaj, że czytacie. Czekam na Wasze komentarze i opinie! Dajcie znać kto juz wie co to jest mastering! Pamiętajcie, że mastering wokali nie istnieje!
Po więcej ciekawostek z dziedziny audio bardzo serdecznie zapraszam Cię do śledzenia mojego profilu na instagramie!
KLIK

